Salut!
Słowem wstępu, rat de bibliothèque to mól książkowy. Jest to określenie, które chyba najtrafniej mnie opisuje. Mogę spędzić cały dzień czytając i nie będzie to dla mnie czas zmarnowany. Ostatnio czytam głównie na kindlu i telefonie, ale w moje ręce dostał się papierowy Dietoland. Strzasznie ciężko mi się go czyta, bo zupełnie nie rozumiem głównej bohaterki, ale chyba to i znalezienie kilku blogów o tematyce odchudzania zainspirowało mnie do powrotu w te rejony sieci. Ostatnio byłam tu trzy(?) lata temu, na innym blogu i pod inną nazwą, ale do odchudzania stale ciągnie mnie jak ćmę do ognia.
Dzisiejsza waga to 69,6 co znaczy, że od ubiegłych wakacji schudłam prawie trzy kilo, a od września/ stycznia około sześciu. Tak, przytyłam w czasie roku szkolnego. <172 cm wzrostu>
Jak tytuł bloga wskazuje daję sobie cztery miesiące na odchudzanie, cel to osiem do dwunastu kilogramów mniej, czyli waga pozostanie w granicy prawidłowej.
Daję sobie tyle czasu, bo chcę, aby efekt był trwały i uzyskany zdrowymi nawykami. Będę jeść 1400-1600 kcal dziennie, w zależności od aktywności fizycznej, którą chcę wprowadzić. Post z aktualizacją wagi i bilansu z tygodnia wskoczy zazwyczaj w poniedziałek, oprócz tego będę pisać trochę o sobie ;)
Dzisiejsza waga to 69,6 co znaczy, że od ubiegłych wakacji schudłam prawie trzy kilo, a od września/ stycznia około sześciu. Tak, przytyłam w czasie roku szkolnego. <172 cm wzrostu>
Jak tytuł bloga wskazuje daję sobie cztery miesiące na odchudzanie, cel to osiem do dwunastu kilogramów mniej, czyli waga pozostanie w granicy prawidłowej.
Daję sobie tyle czasu, bo chcę, aby efekt był trwały i uzyskany zdrowymi nawykami. Będę jeść 1400-1600 kcal dziennie, w zależności od aktywności fizycznej, którą chcę wprowadzić. Post z aktualizacją wagi i bilansu z tygodnia wskoczy zazwyczaj w poniedziałek, oprócz tego będę pisać trochę o sobie ;)
Komentarze
Prześlij komentarz