♥
-1.6
Nie miałam wczoraj weny do pisania. Drugi dzień 1200kcal to także drugi dzień bólu głowy. No cóż. Planuję to ciągnąć do piątku/ niedzieli i wrócić do 1400kcal. Zaczęłam też ćwiczyć. Progress.
Jestem trochę zdziwiona spadkiem wagi, ale to również bardzo motywujące, cel coraz bliżej! Zawziętością, konsekewncją i pracą osiągnę sukces. Bez drogi na skróty, bez niszczenia zdrowia. Bo czy podniosłabym się po raz kolejny?
-1.6
Nie miałam wczoraj weny do pisania. Drugi dzień 1200kcal to także drugi dzień bólu głowy. No cóż. Planuję to ciągnąć do piątku/ niedzieli i wrócić do 1400kcal. Zaczęłam też ćwiczyć. Progress.
Jestem trochę zdziwiona spadkiem wagi, ale to również bardzo motywujące, cel coraz bliżej! Zawziętością, konsekewncją i pracą osiągnę sukces. Bez drogi na skróty, bez niszczenia zdrowia. Bo czy podniosłabym się po raz kolejny?
O tak, spadek wagi zawsze jest mega motywujący. Super, że tak zdrowo do tego podchodzisz, zazdroszczę <3 Trzymam za Ciebie kciuki :*
OdpowiedzUsuńDziękuję ❤
UsuńOd trzech lat jestem semiwegetarianką, na co dzień jem zdrowo, chociaż faktycznie nie chwalę się tutaj konkretnymi bilansami 😂 (może to nadrobię) ale faktycznie, spróbuję jeszcze przeanalizować co mogłoby mieć wpływ oprócz jedzenia, dziękuję ❤
OdpowiedzUsuń