3. Ominęłam drugie śniadanie żeby na obiad zjeść karpia. Kompromisy? Godzinne zajęcia jogi, woda wypita. Lubię się z niedoskonałości, wadami i słabymi stronami. Później były wynaturzenia mojej słabej psychiki, które strategicznie pomijam. Przecież jest dobrze ♥ 4. Boli. Robienie wielu rzeczy, które kiedyś były oczywistością boli. Cierp ciało, skoro umysł nie nakazał ćwiczyć. Cierp i czerp z tego naukę. Zjadłam nadprogramowe lody, nie zjadłam ciastka, babeczki i ptasiego mleczka. 5. W diecie lubię to, że zaczynam dbać o całe ciało. Odżywiam je, ograniczam śmieciowe jedzenie, zaczynam wprowadzać aktywność. Po raz pierwszy w tym roku zrobiłam paznokcie. Do tego z rana kompleksowo ogarnęłam twarz żeby nie straszyć nią bez makijażu ;p Teraz śniadanie na balkonie, wypełnienie domowych obowiązków i skoczę do przyjaciółki pomóc jej malować mieszkanie. Pomoc i przyjemność ze spalonych kalorii, czyż to nie brzmi idealnie? Dużo pracy, dobre, zamówione jedzenie, alkohol, spot...