Nie jest łatwo się ogarnąć kiedy boli dusza.
Leki działają. Wstałam z łóżka wcześniej, chociaż nie musiałam. Zrobiłam trening. Mam motywację, chęć czy jakkolwiek to nazwać. W końcu.
Ostatnie dwa dni przeleżałam. Egzystowałam, bez chęci do życia.
Pora regularnie ćpać tabletki szczęścia. I działać.
"Musisz zadać więcej ciosów żebym pękł
Nie czerpię siły z kosmosu, bez patosu pokonuję lęk
Z góry na dół i odwrotnie i tak w kółko
przy oknie biurko, patrze na obce podwórko
czuję jakbym był za burtą,
do płuc wlewa się woda
Ahoj załoga gdy, dotknie moja noga
znowu się odbije, słowo
wracam do was za chwilę
zanim brak tlenu
już na zawsze zmieni mnie w roślinę
chcesz zostać tym kim byłem
sprawdzam na zegarku czas
wiem że anturaż w końcu zostawi ślady w każdym z nas
nieważny staż to kogo znasz
i czy kojarzą twoją twarz,
co tam grasz czy misz-masz
gryziesz piach czy lub sięgasz gwiazd
życie układa się w cykle dziś recytuję modlitwę
jutro i tak skończy się jak zwykle
Wszystkich przeszkód nie uniknę dobrze wiem jak jest
ostrzy brzytwę ktoś kiedy nadaje SOS
i aż po kres drogi, idę w swoją stronę
nawet jeśli na koniec mam zakreślić parabolę to..."
Piszę już w łóżku. Do aktywności doszedł spacer z przyjaciółkami. Bardzo pozytywny dzień ♥
Leki działają. Wstałam z łóżka wcześniej, chociaż nie musiałam. Zrobiłam trening. Mam motywację, chęć czy jakkolwiek to nazwać. W końcu.
Ostatnie dwa dni przeleżałam. Egzystowałam, bez chęci do życia.
Pora regularnie ćpać tabletki szczęścia. I działać.
"Musisz zadać więcej ciosów żebym pękł
Nie czerpię siły z kosmosu, bez patosu pokonuję lęk
nie myślę o fanfarach
choć wiem że grają dla nas
miałem w planach wszystko na raz zgarnąć
dziś chce zrzucić balast
Jeśli się postarasz, sprawy pójdą w dobrą stronę
trzymasz życie w rękach ty masz nad wszystkim kontrolę
skoro tak jeśli zbocza tylko wydają się strome
czemu moja droga przypomina parabole co
choć wiem że grają dla nas
miałem w planach wszystko na raz zgarnąć
dziś chce zrzucić balast
Jeśli się postarasz, sprawy pójdą w dobrą stronę
trzymasz życie w rękach ty masz nad wszystkim kontrolę
skoro tak jeśli zbocza tylko wydają się strome
czemu moja droga przypomina parabole co
Z góry na dół i odwrotnie i tak w kółko
przy oknie biurko, patrze na obce podwórko
czuję jakbym był za burtą,
do płuc wlewa się woda
Ahoj załoga gdy, dotknie moja noga
znowu się odbije, słowo
wracam do was za chwilę
zanim brak tlenu
już na zawsze zmieni mnie w roślinę
chcesz zostać tym kim byłem
sprawdzam na zegarku czas
wiem że anturaż w końcu zostawi ślady w każdym z nas
nieważny staż to kogo znasz
i czy kojarzą twoją twarz,
co tam grasz czy misz-masz
gryziesz piach czy lub sięgasz gwiazd
życie układa się w cykle dziś recytuję modlitwę
jutro i tak skończy się jak zwykle
Wszystkich przeszkód nie uniknę dobrze wiem jak jest
ostrzy brzytwę ktoś kiedy nadaje SOS
i aż po kres drogi, idę w swoją stronę
nawet jeśli na koniec mam zakreślić parabolę to..."
Małpa, "Parabole"
Piszę już w łóżku. Do aktywności doszedł spacer z przyjaciółkami. Bardzo pozytywny dzień ♥
Dobrze, że leki działają i czujesz się lepiej. Oby tak zostało i oby przyszedł taki dzień, gdy nie będziesz potrzebować leków, by czuć się dobrze <3 Powodzenia :*
OdpowiedzUsuń